Ja wam urządzę koalicję

Kategorie: Bez kategorii

Dziennikarka wrocławskiej Gazety  Wyborczej napisała artykuł- scenariusz wyborczy dla kilku wrocławskich partii  pod przywództwem Nowoczesnej. To ona (Nowoczesna) miała zaproponować innych środowiskom wystawienie wspólnego kandydata na prezydenta Wrocławia i  powinien to być kandydat Nowoczesnej. Nowoczesna miała proponować start wspólnego  kandydata także  SLD i innym partiom.

Platforma już swoją kandydatkę wystawiła i trwa samotnie przy tej decyzji, ale i tej partii Nowoczesna też jest skłonna złożyć swoją propozycję.  Kilkanaście godzin po ukazaniu się artykułu – scenariusza Nowoczesna odcięła się od niego. …..Z nikim rozmów nie prowadzono, a kandydat będzie znany jesienią…… głosił lakoniczny komunikat.

Zatem kaczka dziennikarska.  Swego czasu ta dziennikarka opisała przebieg Rady Miejskiej SLD jeszcze przed jej odbyciem się  i wskazała zupełnie innego kandydata tej partii na prezydenta miasta.  Gazeta niczego nie sprostowała.

Jest jednak cos na rzeczy. Chętnych  do walki o fotel prezydenta miasta we Wrocławiu w Nowoczesnej jest kilkoro. Z tą partią ściśle współpracuje Dolnośląski Ruch Samorządowy z prezydentem Dutkiewiczem i marszałkiem Przybylskim na czele. Duża grupa z DRS to byli członkowie PO, którym nie było po drodze z Grzegorzem Schetyną. Rosnąca rola Nowoczesnej ma swoje uzasadnienie. W przypadku gdyby PiS  zabronił, w nowej ordynacji wyborczej, startu  lokalnym komitetom do wyborów samorządowych,  działacze  lokalnych, prawicowych i liberalnych komitetów przenieśliby się do Nowoczesnej i byłaby to platforma wyborcza dla nich w sam raz, bo po wyjściu z PO raczej do niej nie wrócą.

Zatem nierealny jest wspólny wrocławski  kandydat opozycji przeciwko PiS, bo PO ma już swojego, Nowoczesna i sojusznicy wystawią swojego, więc jedności nie będzie. Inne partie też nie pozostaną bierne.

A generalnie. Jeżeli byłby wspólny kandydat Nowoczesnej i innych partii na prezydencki fotel, to  Nowoczesna  na pewno  wystawiłaby także  listy do Rady Miejskiej. Taka sytuacja bardzo promowałaby Nowoczesną. Inne partie popierający wspólnego kandydata Nowoczesnej, a zarazem promujący swoje listy partyjne do Rady Miejskiej byliby na straconych pozycjach, a w głowach wyborców powstałoby duże zamieszanie. Lewica np. popierałaby  prawicowego liberała i zarazem jej kandydaci do rady atakowali liberalną politykę w mieście.  Taki scenariusz to pastwienie sprawy na głowie.  Dlatego scenariusz napisany przez dziennikarkę  nie ma szans  na realizację. Dobrze, że Nowoczesna odcięła się od niego.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *