Znowu ten prezydencki krzyk

Kategorie: Bez kategorii

Pan Prezydent znowu krzyczał do, lub na, Polaków. Tym razem z okazji święta 3 Maja. Było o nowej Konstytucji, referendum w tej sprawie i jedności narodu. Dzień wcześniej prezydent wskazał zdrajców narodu oraz powiedział, że ich dzieci też mają w genach zdradę. Zatem o jedności narodu mowy być nie może. Jeszcze wcześniej, nad Odrą, twierdził, że przelana, żołnierska krew ma taki sam kolor. A jeszcze wcześniej, na okoliczność rocznicy smoleńskiej, nawoływał do przebaczenia, a rok później wykrzyczał, że o przebaczeniu mowy być nie może.

Kiedy Prezydent mówi  to, w co wierzy?  Prawdziwszy jest ten dzielący obywateli na różne sorty, bo zdarza mu się to częściej. Ale kto to wie, co naprawdę kłębi w prezydenckiej głowie  i czy wyleci gołębiem, sępem czy płochliwym wróblem?

Pan Prezydent przemawia bez kartki, czasami podejrzewam, że i bez namysłu. Wyrzuci z siebie to, co mu właśnie przychodzi do głowy, a potem nawet partyjni towarzysze  wbijają wzrok w ziemię i nabierają wody w usta. Może lepiej byłoby, gdyby jednak Prezydent czytał swoje wystąpienia z kartki: wcześniej napisane, przemyślane i dostosowane do okoliczności. Myśli byłyby poważniejsze i głębsze, a i wstydu byłoby mniej. A jakby do tego przestał krzyczeć na obywateli, to zrobiłoby się bardziej znośnie.

Czesław Cyrul

Komentarze (2):

  1. Avatar
    Jonasz

    Panie Czesławie… nie ma to, jak Gogol – w zał. cytaty z „Martwych dusz”

    Cyt.: Są ludzie, którzy egzystują na świecie nie jako przedmioty, lecz jako postronne plamki albo kropki na przedmiocie .
    Cyt.: Wiadomo, że sporo jest na świecie takich twarzy, nad których obrobieniem przyroda nie zastanawiała się zbyt długo i nie używała żadnych dokładniejszych narzędzi, jako to: pilników, świderków i tak dalej, lecz po prostu rąbała co sił w garści. Machnęła toporem raz – wyszedł nos, machnęła drugi raz – wyszły usta, ogromnym świdrem wywierciła oczy i nie oskrobawszy, puściła w świat wyrzekłszy: żyje!

Pozostaw odpowiedź Jonasz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *