Cudów nie ma

Kategorie: Bez kategorii

15 sierpnia wysłuchałem w TVP Info  wystąpienia duchownego, który udowadniał, że wygrana Bitwa Warszawska, w której pobiliśmy Armię Czerwoną to zasługa Matki Boskiej. Wydarzył się cud. Polacy, według księdza, byli i są bardzo wierzący i dlatego Maryja wzięła Polaków w obronę.

Przy takich bezkrytycznych i naiwnych  wywodach zawsze budzą się we  mnie wątpliwości. Skoro byliśmy i jesteśmy tacy wierzący i Opatrzność otacza nas tak wielką opieką to dlaczego przez wieki tak często dostawaliśmy na wojnach łupnia. Grabili nas Niemcy, Rosjanie, Austriacy i Szwedzi. We wrześniu 1939 roku – używając argumentacji księży- Opatrzność stanęła po stronie Niemców, a potem sprzyjała Rosjanom. Nam Opatrzność w czasie II wojny nie sprzyjała. Przynajmniej o tym kościół nic nie mówi lub woli milczeć.

Piszę o tym, bo od bardzo dawna obserwuję dużą wybiórczość zdarzeń, które kościelni urzędnicy uznają za cuda, i te które pomijają milczeniem. Oto na Maderze, w czasie uroczystości kościelnych, łamie się dąb i zabija 13 modlących się. Czy był w tym jakiś znak, a jeżeli tak, to od  kogo i dla kogo. Oto w Gnieźnie, podczas koncertu w katedrze, w wieżę uderza piorun. Jak zinterpretować to zjawisko?  Znak jakiś  czy zwykły przypadek? Oto potężna nawałnica niszczy lasy na Kaszubach. Ministrem od lasów jest pozujący na bardzo wierzącego prof. Szyszko.  To także przyjaciel ojca Rydzyka. Czy jest to znak dla Szyszki, by nie szedł ta drogą. Jeżeli tak  to dlaczego przy tym znaku  poszkodowanych jest tylu niewinnych ludzi. Czy znakiem od Opatrzności jest także to, że auto ministra Macierewicza, który chciał zrobić sobie reklamę i udał się na miejsce kataklizmu, ugrzęzło w błocie i biedni poszkodowani musieli pomagać niby  niosącemu pomoc Macierewiczowi. Nie ma odpowiedzi na te pytania. Księża tych zjawisk wolą nie interpretować bo i co tu tłumaczyć. Pogoda nie wybiera i żadne zaklęcia nic tu nie pomogą. „Na kogo wypadnie na tego bęc”.

 Jak widać ziemskie zjawiska i wydarzenia nie poddają się  interpretacjom księży, oni tylko wybrane i korzystne dla kościoła zjawiska uznają za cuda, bo sukces ma wielu ojców,  a inne pomijają milczeniem, a jeszcze inne nazywają, karą bożą.  

Czy nad Wisłą był cud?.  Nie, ale  za to był dobry plan kontrofensywy generała Rozwadowskiego, którego potem Piłsudski bardzo nie lubił i tępił. Może dlatego, by splendor zwycięstwa spłynął tylko na niego. Niestety,  zawsze do wojen zapraszany jest Bóg i w imię Boga jedni zabijają drugich, choć życie jest najważniejsze i podlega ochronie od poczęcia, jak obecnie głosi to kościół.

Czesław Cyrul

Komentarze (1):

  1. Avatar
    januszz4

    Matka Boska pomogła wtedy Polsce, bo w tamtym czasie zawiodła się na Rosji. Później jednak zaprzestała robić takie niepewne eksperymenty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *