Widziane z blokowego okna (temat zawsze na czasie)

Kategorie: Bez kategorii

Mieszkam w bloku na wysokim piętrze. Stąd mam widok na tereny zielone. Na nie mieszkańcy   wyprowadzają swoje psy. Psy robią tam kupy i sikają. Tylko raz widziałem jak właściciel zbierał kupę po swoim  pupilu. Takie są na osiedlu zwyczaje, choć mieszkańcy są bardzo porządni. Obserwacja psów załatwiających swoje potrzeby pod blokiem , zazwyczaj przy śniadaniu,  jest nudna, ale czasami bywa ciekawie.

Scenka pierwsza.

Pies robi kupę pod pojemnikami na śmieci, w miejscu gdzie mieszkańcy muszą stanąć by wrzucić śmieci do kontenera. Pani nerwowo grzebie w torebce. Pewnie szuka woreczka na kupę – myślę sobie. Otwieram okno i gotów jestem bić brawo z tego powodu. Pani jednak wyciąga telefon i zaczyna rozmawiać. Kupa zostaje.

Scena druga.

Pani wyprowadza pieska na trawnik. Piesek robi kupę. Pani oczywiście kupy nie sprząta. Nagle zaczyna nerwowo potrząsać jedna nogą, potem drugą. Pani wdepnęła w psia kupę , ale inną. Nerwowo wyciera buty, potem wyciąga chusteczki z torebki i doczyszcza byty. Z obrzydzeniem odrzuca brudne chusteczki na trawnik. Związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy niesprzątanymi kupami, a  wdeptywaniem w nie pani nie dostrzega. Kilka razy do roku trawnik jest koszony. Kosiarki mielą  trawę i kupy zarazem i to sprawia, że  czasami można przez trawnik przejść bezpiecznie. Dobrze mi się mieszka w moim bloku, choć mieszkańcy osiedla psich  kup nie sprzątali, nie sprzątają i straciłem nadzieje, że będą sprzątać i dlatego tutaj wylewam swoja frustrację.

Czesław Cyrul

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *