Panika

Kategorie: Bez kategorii

Gruchnęła wieść, że w niedzielę sklepy będą nieczynne. Spanikowane tłumy, którym widmo głodu i chłodu zajrzało w oczy, rzuciły się do sklepów. Zaczęła się walka o miejsca na parkingach, zgrzytały blachy i trzeszczały plastikowe zderzaki. Trwały przepychanki po koszyki zakupowe. Między półki sklepowe rzucił się spanikowany tłum łapiąc co popadnie i pakując to do koszyków. Klienci kłócili się  i wyrywali sobie ostatnie bochenki chleba. Chytrzy sprzedawcy wystawili wczorajsze, czerstwe pieczywo. Także poszło. Na stoiskach z alkoholem zostały tylko te najdroższe butelki. Ocet został tylko ten balsamiczny, nie kupili bo drogi. Nawet towary z porwanymi opakowaniami znalazły chętnych. W sklepach obuwniczych  ludzie przymierzają buty na korytarzach, bo w środku tłumy. W sklepach sportowych poszedł cały, niesprzedany sprzęt zimowy, choć to już wiosna za pasem. Znaleźli się chętni  nawet wczorajsze wydania dzienników. Pozostały puste półki, a do północy jeszcze daleko. Spóźnialskim widmo głodu i chłodu zajrzało w oczy. Tylko na stacjach benzynowych spokojnie, bo one czynne będą także w niedzielę.

Wszyscy obywatele z niepokojem czekają na to, co przyniesie niehandlowa niedziela. Co zrobią nieszczęśnicy, kiedy ujrzą bramy marketów zamknięte na kłódki.

No może przesadziłem, ale media optujące za pozostawieniem handlu w niedzielę w takim duchu przedstawiają czarną, niehandlową niedzielę. Jak także, tknięty  niepokojem,  udałem się dzisiaj na drobne zakupy, ale paniki nie widziałem. Było normalnie, jak to w sobotę. Ale postanowiłem  trochę wyolbrzymić temat, bo na promocji kupiłem butelkę dobrego wina, a jutro bym jej nie kupił.  A tak  zaoszczędziłem parę złotych i mam dobry humor czego i Wam życzę.

Czesław Cyrul

Komentarze (7):

  1. Avatar
    obatel k

    Jest ok, dziś w niedzielę odwiedziłem monopolowo- meblowo-ogrodniczy „U Proboszcza”, ceny wysokie, wybór szeroki, na paragonie 0% VAT bo to „dewocjonalia”. Pasterz 150 kg i 2 Toyoty z widokami na 3 Lexusy i o to tu chyba chodzi… 🙂

  2. Avatar
    Kastore

    Proszę Pana, ma Pan strasznie krótką i wybiórczą pamięć. Myślę, że zapomniał Pan dopisać, że za „dobrych” komunistycznych czasów handlu nie było we wszystkie niedziele, a i w soboty też w ograniczonej formie i jakoś nikt nie narzekał. Komunikacja w niedzielę była wręcz niemożliwie nieobecna.
    Do tego jeszcze postulatem „Solidarności” były wolne soboty. Święta kościelne, wolne dni z tej okazji i w ogóle kościół jakoś wam nie przeszkadzał, ba we Wrocławiu wtedy powstawało najwięcej nowych kościołów. A teraz jak jest demokracja i wolność to co się zmieniło?

      1. Avatar
        Kastore

        Przeczytałem bardzo uważnie i jak wszyscy przeciwnicy tej ustawy uprawia Pan czarnowidztwo pierwszej jakości, a to dopiero pierwszy taki dzień z ograniczonym przypominam, ograniczonym handlem, a nie „zakazanym” jak to przeciwnicy PiSu wszędzie głoszą. A już najbardziej paradoksalne są nawoływania, że to Kaczyński osobiście zadekretował zakaz handlu w niedzielę.
        Jakby rzeczywiście miał na to wpływ poza decyzją polityczną. Za to co z przyjemnością zobaczyłem na moim osiedlu jakby większy ruch w sklepikach osiedlowych w niedzielę był, ale może to z powodu pięknego dnia. I tak komuna mi się zawsze będzie kojarzyć z pozamykanymi sklepami w niedziele i sobote, z sobotami pracującymi i z walką „Solidarności” o zmiany tego stanu. I NIE, nie jestem zwolennikiem PiS, zresztą tak samo jak Platformy, od dwudziestu kilku lat głosuję tylko co rusz na mniejsze zło. Inaczej w tym kraju się nie da.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *