Zum Wohl

Kategorie: Bez kategorii

Wpadłem na krótko do Świeradowa. Z samego rana zaczyna się żmudne poszukiwane gazet.  Na głównym deptaku w kiosku, na poczesnym miejscu leży niemiecki Bild. Gdzieś tam dalej wyziera lokalny tygodnik. Na deptaku spacerują starsi Niemcy, bo tutaj kurować się dla nich jest tanio. Wszystkie napisy zapraszające na masaże czy do grot solnych są dwujęzyczne. Tutaj interes góruje nad dumą narodową. A gdzie inne gazety? Pytam panią w kiosku. Panie, nie schodzą. Tylko te kolorowe z programami tv czasami ludzie kupują. Bilda  schodzi po kilka egzemplarzy dziennie.  Spragnieni panowie i jedna pani, każda miejscowość ma swoich, już zaliczyli po porannym piwie. Wszyscy tacy, w każdej miejscowości, mają  zaczerwienione i obrzmiałe twarze. To ich znak rozpoznawczy.  Skrzętnie chowają opróżnione butelki, by mieć na podmianę. Jeden z nich taksuje mnie wzrokiem czy aby nie zaproponować mi jakiejś darowizny na podratowanie jego pragnienia. Ale daje sobie spokój. Dołącza do panów lokalny konserwator z sanatorium – jak wynika z rozmowy – i użala się nad swoim losem. Moja szefowa, k…a nie pozwala pić w pracy to przed pracą musowo kawa musi być. Potem następna o godz. 10. W południe też kawa, i przed koniec pracy też walę, taką sypaną. K…a wychodzę z roboty to mi gały na wierzch od tej zarazy wychodzą. Dopiero o 16 czuje się wolny. K..a ja od tego gówna to bym się przekręcił – komentuje kolega. Tak, tak nie ma sprawiedliwości u mojej szefowej, ale jakoś żyć trzeba.  W końcu gazety udaje mi się kupić w dyskoncie.

Na stoku narciarskim mgła i mżawka. W gondoli wyciągam piersiówkę i wypijam kilka łyczków słonecznego brendy z Bułgarii. Jakaś rekompensata za brak słońca to jednak jest. Po kilku zjazdach ociekam wodą, bo wredna mżawka nie ustępuje. Na stoku pustawo. Kiedy w gondoli ponownie poprawiam sobie nastrój inny narciarz patrzy zazdrośnie. Podaję piersióweczkę.  To był Niemiec, skorzystał z okazji. Zum wohl.

Czesław Cyrul

Komentarze (2):

  1. Avatar
    obatel k

    Hah, uprzejmię informuję, że pomimo iż bardzo lubię pana wpisy, to jednak chwalenie się piciem gorzały i to jeszcze na nartach jest… no nie wiem. Proszę to ocenić samemu, koniecznie bez dopalacza z piersiówki 😉

Pozostaw odpowiedź Czesław Cyrul Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *