W poszukiwaniu logicznych rozwiązań

Kategorie: Bez kategorii

Burza wokół ustawy aborcyjnej  cyklicznie przewala się nad krajem. Prawica i Kościół są jej sprawcami.  I tak jest od lat. Lewica robi co może, ale jej siły są zbyt słabe, by zaradzić dyktaturze talibów kościoła realizowanej rękami prawicowych polityków. Tysiące kobiet protestują przeciwko tym zakazom, setki tysięcy  podpisów złożonych pod  projektem liberalizacji ustawy świadczą o masowym poparciu tej inicjatywy. Ale prawica pokazuje, że pod swoimi projektami zbiera jeszcze więcej podpisów. Są one zbierane głównie przy kościołach i za namową księży, a parafiane – dla świętego spokoju –  podpisują.  Spora ich grupa nawet nie zastanawia się co podpisuje.

Odnoszę wrażenie, że tysiące kobiet protestujących przeciwko spychaniu naszego kraju w średniowiecze, zachowuje się trochę nieświadomie. Wiadomo, że wśród partii politycznych tylko SLD dawniej optował i nadal stoi za  liberalizacją ustawy. Czy notowania tej partii, z tego powodu,  wzrosły w ostatnim czasie. Tak, ale bardzo niewiele i na pewno nie zaczęły sympatyzować z SLD młode kobiety. Elektorat SLD to ludzie starsi, którym rygorystyczna ustawa osobiście nie zagraża. Co gorsza, notowania partii Razem, która także zdecydowanie opowiada się za obroną wolności kobiet spadły do poziomu błędu statystycznego. Zatem i tam młode kobiety nie lokują swoich sympatii. Gdzie więc lokują? Prawdopodobnie w PO i Nowoczesnej. Jak te partie zachowywały się w Sejmie ostatnio? Widzieliśmy po wynikach  kompromitującego głosowania nad projektem liberalizującym i prawicowym, stalinowskim, bo – przypomnę – Stalin i Hitler zabraniali aborcji.

Tak więc dostrzegam rozdwojenie jaźni u dzielnie walczących kobiet. Nie garną się także one  do polityki. Owszem mówią enigmatycznie o starcie w wyborach, ale z kim, nie wiadomo. Zatem dopóki kobiety optować będą za liberalizacją ustawy i głosować na prawicowe partie to skazują się na bycie petentami u prawicowych polityczek i polityków w Sejmie, którzy ich (kobiet) projekty ustaw wrzucają do kosza.

Albo być może problem wolności kobiet jest sprawą marginalną w społeczeństwie, na serio zajmuje się ją kilka procent wyborców i tylko  im naprawdę zależy na liberalizacji ustawy. Inne sprawy w wyborze sympatii politycznych w wyborach biorą górę i w efekcie  kobiety głosują na swoich katów, którzy w Sejmie robią z nich inkubatory do rodzenia dzieci. Są to być może bolesne i krzywdzące wnioski, ale takie, po wielu latach obserwacji tej walki,  nasuwają  mi się.

Czesław Cyrul

Komentarze (8):

  1. Avatar
    Wro44

    Panie Czesławie. Nie dyskutuje o istocie problemu. Nie jestem filozofem, etykiem, spowiednikiem. Ale.
    „Są one zbierane głównie przy kościołach i za namową księży, a parafiane – dla świętego spokoju –  podpisują.  Spora ich grupa nawet nie zastanawia się co podpisuje.” – podpisy zbiera się w dzisiejszych czasach głównie w internecie. Kościół jest przeciwnikiem aborcji więc trudno by zbierał podpisy za liberalizacją tego prawa. Nie rozumiem też dlaczego zakłada Pan że „na prawicy nie wiedzą co podpisują”. To jakaś projekcja z egzekutywy?
    Stalin i Hitler zabraniali aborcji? To bardzo ciekawa teza, raczej półprawda. Owszem w czasach Stalina aborcja była zabroniona (o ile dobrze pamiętam do 55 roku) co działo się później… Hitler także karał za aborcję, ale tylko Niemki. W obu przypadkach motywem była większa liczba… żołnierzy.

      1. Avatar
        Wro44

        Ciężko dyskutować kiedy interlokutor pomija fakty. W latach o których Pan pisze aborcja była metodą antykoncepcji (nie dyskutuje czy i jakie były alternatywy, było by to abstrakcyjne, w ten sposób można by się cofnąć do czasów starożytnej Grecji i lub dalej). Dziś jesteśmy 50 lat dalej. Mamy telefony, kolorową telewizję i nowoczesną antykoncepcję. Gdybym był złośliwy powiedziałbym że demokracja o którą Pan walczył zdecydowała. Większość jest (nie oceniam) i decyduje. Gdybym był bardzo bardzo złośliwy powiedziałbym jeden projekt miał 7 razy więcej podpisów niż drugi.

  2. Avatar
    pozdrawiam

    Dlaczego tym razem nie posiłkuje się SLD wyrokami Trybunały Konstytucyjnego który orzekł że życie ludzkie podlega ochronie od chwili poczęcia a nie od chwili urodzenia.

    Zgodnie z tak przyjętą definicją osoby które zabiegają o liberalizację aborcji przyczyniają się do mordowania innych ludzi. Tyle w temacie.

      1. Avatar
        pozdrawiam

        Pytałem o SLD a nie o PIS. Pana odpowiedź brzmi trochę jak „a u was murzynów biją”… ale OK idźmy dalej tą drogą.
        Skoro dla Pana tak ważny jest TK proszę o odpowiedź.

        Dlaczego w dniu 10.04.2010 Bronisław Komorowski wbrew zapisom art. 131 polskiej konstytucji, bez potwierdzenia śmierci Prezydenta RP (brak aktu zgonu), wbrew Konstytucji i bez powierzenia przez TK funkcji p.o. Prezydenta podpisywał samozwańczo ustawy i podejmował decyzje w imieniu RP?

  3. Avatar
    obatel k

    Nowe czasy, przemodelowane wyzwania i definicje. Czystej krwi komuchy u władzy przyozdobieni tylko w pseudobogobojne i pseudopatriotyczne piórka niech będą tego najlepszym dowodem. Kobiety od stuleci trudno zrozumieć nawet w najbardziej błahych sprawach przedstawicielom płci brzydkiej więc o co im chodzi politycznie w 18- tym roku XXI wieku, to już naprawdę Panowie nie pojmiemy…

Pozostaw odpowiedź obatel k Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *