Miesięczne archiwum: Marzec 2018

Panika

Kategorie: Bez kategorii

Gruchnęła wieść, że w niedzielę sklepy będą nieczynne. Spanikowane tłumy, którym widmo głodu i chłodu zajrzało w oczy, rzuciły się do sklepów. Zaczęła się walka o miejsca na parkingach, zgrzytały blachy i trzeszczały plastikowe zderzaki. Trwały przepychanki po koszyki zakupowe. Między półki sklepowe rzucił się spanikowany tłum łapiąc co popadnie i pakując to do koszyków. Klienci kłócili się  i wyrywali sobie ostatnie bochenki chleba. Chytrzy sprzedawcy wystawili wczorajsze, czerstwe pieczywo. Także poszło. Na stoiskach z alkoholem zostały tylko te najdroższe butelki. Ocet został tylko ten balsamiczny, nie kupili bo drogi. Nawet towary z porwanymi opakowaniami znalazły chętnych. W sklepach obuwniczych  ludzie przymierzają buty na korytarzach, bo w środku tłumy. W sklepach sportowych poszedł cały, niesprzedany sprzęt zimowy, choć to już wiosna za pasem. Znaleźli się chętni  nawet wczorajsze wydania dzienników. Pozostały puste półki, a do północy jeszcze daleko. Spóźnialskim widmo głodu i chłodu zajrzało w oczy. Tylko na stacjach benzynowych spokojnie, bo one czynne będą także w niedzielę.

Wszyscy obywatele z niepokojem czekają na to, co przyniesie niehandlowa niedziela. Co zrobią nieszczęśnicy, kiedy ujrzą bramy marketów zamknięte na kłódki.

No może przesadziłem, ale media optujące za pozostawieniem handlu w niedzielę w takim duchu przedstawiają czarną, niehandlową niedzielę. Jak także, tknięty  niepokojem,  udałem się dzisiaj na drobne zakupy, ale paniki nie widziałem. Było normalnie, jak to w sobotę. Ale postanowiłem  trochę wyolbrzymić temat, bo na promocji kupiłem butelkę dobrego wina, a jutro bym jej nie kupił.  A tak  zaoszczędziłem parę złotych i mam dobry humor czego i Wam życzę.

Czesław Cyrul

8 marca, w rocznicę wydarzeń marcowych pan Prezydent Duda przemawiał na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego. Grupa Obywateli RP, z różami w rękach, dość skutecznie zagłuszała wystąpienie pana prezydenta. Pan prezydent wyraźnie odczuwał dyskomfort, gubił wątek, a wzrok miał niepewny. Było mu wyraźnie przykro.

Za rządów PO, kiedy premier Tusk czy premier Kopacz, składali kwiaty w miejscach publicznych, grupy protestantów buczały, gwizdały i skandowały „precz z komuną” itp. Te grupy  nie miały kwiatów w rękach, były one (ręce)raczej przysposobione do noszenia kijów baseballowych. Tak więc: nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe. Zaznaczam, że ani PiS, ani PO nie są partiami z mojej bajki.

A tak na marginesie. Czy ktoś z ideologów prawicy jest w stanie wyjaśnić dzisiejszy sens skandowanego hasła: „precz z komuną” lub „raz sierpem, raz młotem…. Kim jest, według skandujących, dzisiaj ta czerwona hołota, kto jest dzisiaj komunistą w ich mniemaniu, kogo chcieliby wieszać na drzewach dziarscy młodzieńcy o wygolonych twarzach. Może ktoś z skandujących te hasła wyjaśniłby ich dzisiejszy sens. Spytałem o to, kilka dni temu, w trakcie spotkania w studiu radiowym, zwolenników PiS. Stwierdzili, że to raczej bezmyślne wykrzykiwanie hasła, których sensu skandujący  nie rozumieją. Jeżeli tak jest naprawdę i krzyczą, bo nic im innego do głowy nie przychodzi to niech sobie wentylują płuca, choć ochrypłe głosy nie brzmią sympatycznie, ale taka uroda i sposób bycia   tej grupy młodych. Z upływem czasu zmądrzeją, ale nie wszyscy. Niektórym zostaje to na pozostałe lata. Wielu z nich jest dzisiaj w sejmie i rządzie gdzie układa nam prawo  zbliżone sensem do skandowanych haseł.

Czesław Cyrul

8 Marca, Święto Kobiet,  utożsamiane jest dzisiaj z walką kobiet o równe prawa do pracy, w rodzinie, w polityce itp. Postsolidarnościowa, konserwatywna  władza chciała to święto ośmieszyć i zepchnąć w zapomnienie, ale nie udało się. Dzisiaj postępowe organizacje kobiece są  wyrazicielem kobiecych dążeń i marzeń. Jednak te dążenia, jak dochodzi do ich uznania przez władzę, gdzieś giną. I tak jest od wielu lat. Organizacje kobiece zbierają podpisy, postulują protestują, ogłaszają manifesty, a władza, albo wrzuca to do kosza, albo w ogóle tym się nie zajmuje.

Tak się składa, że Polacy  – i kobiety i mężczyźni-  generalnie  głosują na partie prawicowe i konserwatywne. Zapewne  te panie, zaangażowane w organizacjach kobiecych, w pewnej części, także. I potem mamy Sejm składający się z partii konserwatywnych, które kobiece projekty wrzucają do kosza, bo w tych partiach kobietom przypisuje się funkcje drugorzędne.

Zarazem panie z tych organizacji unikają aktywności politycznej w partiach. Niechętnie tam wstępują i nie przenoszą swoich postulatów na grunt partyjny i polityczny. Brak aktywnych pan w polityce skutkuje ich brakiem w Sejmie. Brak kobiet w Sejmie sprawia ……  I tak, od Iat, koło się toczy. Oczywiście partie także nie są bez winy.

Zatem życzę  Paniom, w dniu Waszego Święta, abyście  przekonały się, że działalność w partiach i co za tym idzie w organach uchwałodawczych państwa jest najkrótszą drogą do wyrównywania nierówności i zadbania o prawa kobiet. Bycie  tylko petentem u konserwatywnej władzy w Polsce jest nieskuteczne. Przyglądam się temu od dziesiątek lat. Kolejne grupy pań  protestują, zbierają podpisy, wysuwają postulaty. Postęp w walce o prawa kobiet jest, ale mógłby być o wiele większy. O ile łatwiej byłoby  je wdrożyć w życie gdyby w polityce było więcej kobiet. Jak widać z praktyki powierzanie spraw kobiet w ręce prawicowych polityków to marna inwestycja, a tak  w Polsce jest teraz.

Czesław Cyrul

Ustawa degradacyjna ma wychodzić naprzeciw oczekiwaniom polskiego społeczeństwa. ..”Ma zadośćuczynić sprawiedliwości i wprowadzić ład moralny, a Polacy na ten akt dziejowej sprawiedliwości czeka od lat”… Dlatego prawicowe hieny, w imię tej pseudosprawiedliwości, czatują nad grobem generała Jaruzelskiego.  Premier Morawiecki na czele z całą otępiałą z nienawiści i zaślepioną prawicą chce podeptać pamięć generała, a przy okazji ukręcić bat na tysiące innych, byłych wojskowych. Oto jak fałszuje się historie i ma w dupie opinię społeczną. Tworzy się fakty wedle własnej wizji, a obywatele traktowani są jak podglebie pod zasiew prawicowego fałszu i w imię zrobienia z obywateli debili historycznych.

Tymczasem, od 1994 roku, CBOS systematycznie przeprowadza badania dotyczące opinii społeczeństwa dotyczącej generała Jaruzelskiego i oceny stanu wojennego. Te badania są powszechnie dostępne, wystarczy zajrzeć do Internetu. Niestety dziennikarze i politycy udają, że ich  nie ma, bo przeczą one głoszonej przez prawicę tezie o niechęci społeczeństwa do generała.

A zatem, 47 procent badanych uważa, że generał dobrze służył Polsce, 33 procent jest przeciwnego zdania, pozostali nie potrafi  jednoznacznie zdefiniować swojej opinii. W poprzednich badaniach dotyczących tej samej kwestii, aż 52 procent pozytywnie oceniało generała, a 31 negatywnie. To zrozumiałe. Czas biegnie, ludzie pamiętający czasy PRL umierają,  młodzi nie mają własnych doświadczeń, a prawicowa propaganda, zmasowanymi atakami, robi z generała mordercę, antysemitę, ruskiego agenta, itp. To w końcu odnosi efekt, a o to PiS-owi i Kukizowi chodzi. Ta masowa nagonka sprawia, że choć badani dobrze oceniają generała to uważają, że zapisze się on niedobrze w historii (55% odpowiedzi). Kłamstwo powtarzane tysiące razy z końcu staje się prawdą.

Podobnie rzecz się ma z ocena stanu wojennego. 46 procent pytanych ocenia jego wprowadzenie pozytywnie, 32 procent negatywnie. Ja, pamiętający tamte czasy, mam podobne zdanie, choć całe dziesięciolecie po wprowadzeniu stanu wojennego było dla Polski stracone. Były to czasy szare, a  gospodarka stanęła. Potem był okrągły stół.

Czy można było to szybciej rozwiązać? O to będą się przez lata spierać historycy i politycy. O ile PiS tych sporów nie zabroni. Ostatnio wiceminister od nauki rozesłał do zainteresowanych placówek list, w którym pisze, że naukowcy powinni badać historię tak , by była zgodna z Polską racją stanu (czytaj PiS-owską). Obecna polska racja stanu, wg premiera, wygląda tak: premier składa kwiaty na tablicy upamiętniającej hitlerowskich kolaborantów. Gdyby jeszcze uklęknął i pomodlił się dopełniłby obrazu PiS-owskiej paranoi historycznej.

Zatem, wracając do planowanej degradacji generała suweren ma tu niewiele do powiedzenia. Partia wie lepiej. Już kiedyś tak było.

Czesław Cyrul.