Miesięczne archiwum: Kwiecień 2018

Media i politycy spekulują dlaczego przewodniczący Schetyna usunął z walki o fotel prezydenta Wrocławia centrową profesor Chybicką i zastąpił ją prawicowym Kazimierzem Ujazdowskim, naznaczonym PiS-owskim znamieniem. Wydaje mi się, że kiedy szukał ewentualnych głosów okazało się że nie może liczyć na głosy SLD. Jeszcze na kilka dni przed ogłoszeniem decyzji o podmianie prof. Chybickiej na Kazimierza Ujazdowskiego, politycy PO usilnie zabiegali, by SLD poparł kandydaturę profesor Chybickiej. Według nich, miała ona serce zdecydowanie po lewej stronie. Serce po lewej stronie mamy wszyscy, ale to nie oznacza utożsamiania z lewicowymi poglądami. I takie wątpliwości na lewicy i nie tylko w SLD, pojawiły się.
Kiedy SLD nie dało się przekonać do kandydatury prof. Chybickiej powstał w PO problem. Dzisiaj wyborcy SLD to koło 10 procent ogółu wyborców, to sporo, a wszystko wskazuje, że wkrótce może być ich więcej. Skoro nie udało się ich przekonać przewodniczący Schetyna postanowił szukać ich (wyborców) po prawej stronie. Tam postanowił poszukać wyborców, którzy zapewnią PO rządy w mieście. Stąd, moim zdaniem, ta gwałtowna wolta. Być może przewodniczący Schetyna sądzi, że tym samym pozyska sporą część elektoratu PiS, któremu przestanie się podobać zachowanie tej partii, a Ujazdowski – w ich przekonaniu- prezentuje ten lepszy, uczciwszy PiS, nieskażony tym wszystkim co zaczyna ciągnąć go (PiS) do dołu. To może się udać, bo w zderzeniu z kandydatką PiS, posłanką Stachowiak- Różecką, Ujazdowski ma mocniejszą pozycję polityczną, ale mniej wiedzy o mieście.
Zatem w ruchu Grzegorza Schetyny jest jakaś strategia, ale czy będzie skuteczna? Zobaczymy. Jest w tym również pomysł na ewentualną, drugą turę wyborów prezydenckich jeżeli Kazimierz Ujazdowski wejdzie do niej wraz z kandydatem PiS. To kogo poprze, w tej walce, prezydent Dutkiewicz? Swojego dobrego znajomego Kazimierza Ujazdowskiego czy kandydata PiS? No kogo? To są oczywiście spekulacje, które mogą stać się realnym scenariuszem. I centrolewica też może mieć z tym problem. Będzie to wybór miedzy dżumą, a cholerą, jak mawiał pewien działacz PiS wysokiego szczebla. Mam jednak nadzieję, że tak źle nie będzie. Inni też nie zasypiają gruszek w popiele.
Czesław Cyrul

Kandydatka Platformy Obywatelskiej  na prezydenta Wrocławia, prof. Alicja Chybicka okazała się tylko zającem. Ponad rok temu wrocławski SLD rozmawiał z dolnośląskimi liderami PO, którzy zapraszali nas do koalicji i wspierania kandydatury profesor Chybickiej. Grzecznie podziękowaliśmy. Niestety liderom PO udało się przekonać do swoich planów przedstawicieli ruchów miejskich, a nawet Unię Pracy. Co więcej, jeszcze przed świętami wielkanocnymi  przedstawiciele SLD ponownie zostali zaproszeni na rozmowy z PO. Ponownie przekonywano nas, że prof. Chybicka ma serce po lewej stronie i warto ją poprzeć.  Aż tu nagle, kilka dni później, przewodniczący Schetyna oświadcza, że Chybicka jest już passe i teraz kandydatem PO  na prezydenta we Wrocławiu jest Kazimierz Ujazdowski, który ma serce na pewno po prawe stronie. Swego czasu był wiceprzewodniczącym krajowego PiS, ale odszedł. Teraz politycznie przystał do PO.

Ta nagła wolta w PO świadczy albo o chęci ośmieszenia SLD, albo o bałaganie w PO, gdzie lokalni liderzy nie wiedzą co planuje  przewodniczący Schetyna. Czyli POPiS wiecznie żywy, a te zabiegi względem lewicy to zwykły fałsz, na który niektórzy się nabrali. Przedstawiciele ruchów miejskich zostali zrobieni w balona przez przewodniczącego Schetynę. Unia Pracy, która zapragnęła miłości z prawicą i przystała do platformianego komitetu prof. Chybieckiej,  została wykorzystana i wyrzucona na śmietnik. No chyba, że zechce nadał popierać zdeklarowanego przedstawiciela prawicy.

Zagranie Schetyny  stawia w trudnej sytuacji prezydenta Dutkiewicza, który daje sygnały, że chce poprzeć na urząd prezydenta Jacka Sutryka, dyrektora z Urzędu Miejskiego. Jednak jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Kandydat Ujazdowski jest dobrym kolegą prezydenta Dutkiewicza. Swego czasu nawet wspólnie usiłowali założyć partię, ale im nie wyszło, bo prezydent Dutkiewicz nie ma dobrej ręki do takich przedsięwzięć. Dlatego nie może, od lat, wybić się na poziom polityki krajowej – choć pewne chciałby. Może stać się tak, że ostatecznie Prezydent Dutkiewicz w końcu poprze schetynowego Ujazdowskiego, a dutkiewiczowy Sutryk dostanie inną propozycję. Ten alias może skutkować także wspólnymi listami  wyborczymi PO i Prezydenta Dutkiewicza. Potem radni zazwyczaj się kłócą i rozchodzą. Taki wariant jest ćwiczony we Wrocławiu od kilkunastu lat. Co na to Nowoczesna, która ma swojego posła Jarosa za kandydata na prezydenta miasta? Jaros wcześniej był w PO. W PO był także kandydat samorządowców na prezydenta, wicemarszałek Michalak, który też chciałby zarządzać miastem.

I tak to w kręgach przyzwyczajonych do bycia u władzy wszystko się miele, byleby dalej u władzy pozostać. A wyborcy? Wyborców trzeba przekonać, a nawet oszukać, że to najlepsza dla nich propozycja. Potem wyborca staje się zbędny. Do następnych wyborów. Wtedy ponownie rusza, za duże pieniądze,  propagandowa machina i ponownie wyborca jest namawiany do chwilowego, miłosnego aktu przy urnie.

Czesław Cyrul