Inżyniera wyborcza

Kategorie: Bez kategorii

PiS twierdzi, że nie ma w budżecie pieniędzy na danie po 500 złotych miesięcznie  dla każdego niepełnosprawnego. Takich, którym te pieniądze należałyby się jest w kraju około 280 tysięcy. Zarazem liderzy PiS zapowiadają, że rozważane są  różne warianty podwyższenia emerytur: zwolnień z płacenia PIT lub czegoś w tym rodzaju. Takie operacje kosztowałyby budżet państwa dziesiątki miliardów rocznie. Tych pieniędzy nie ma w ZUS-ie. Z tego powodu ZUS jest zasilany, na różne sposoby, z budżetu państwa, w którym, jak twierdzi PiS,  brakuje pieniędzy dla niepełnosprawnych. Pieniądze dla nich (niepełnosprawnych) to kilka miliardów w skali roku, a więc wielokrotnie mniej. Tak więc dla niepełnosprawnych nie ma mniejszych pieniędzy, a dla emerytów znalazłyby się znacznie większe.  Oczywiście wielu emerytom te pieniądze też bardzo by się przydały.

Dlaczego więc nie ma kilku miliardów złotych rocznie dla niepełnosprawnych , a znalazłyby się dziesiątki miliardów dla emerytów?. Odpowiedź jest dość prosta. Emerytów są miliony i oni chodzą do wyborów i w swojej wdzięczności mogą zagłosować na PiS. Niepełnosprawnych jest wielokrotnie mniej i ich udział w wyborach, liczbowo i proporcjonalnie do całej grupy, jest zdecydowanie mniejszy. Dlatego, chcąc utrzymać się przy władzy, PiS  puszcza oko do milionów  emerytów, a tysiącom niepełnosprawnym pokazuje środkowy palec.  Wrażliwość społeczna nie ma tu nic wspólnego. Utrzymanie przy władzy się liczy i na to PiS zawsze znajdzie pieniądze, niestety  w naszej kieszeni.

Czesław Cyrul

Komentarze (3):

  1. Avatar
    Wro44

    Inżynieria wyborcza:
    „Obydwaj panowie prezentują filozofię rozwoju miasta przyjaznego bogatym. Więc zwycięstwo jednego, czy drugiego, niczego w polityce miejskiej nie zmieni. Dobrym przykładem jest tutaj skandaliczna umowa dotycząca nowego parkingu przy Hali Ludowej. W umowie tej zapisano, że trzeba zlikwidować bezpłatny parking przy ul. Mickiewicza, aby auta parkowano wyłącznie na nowym, horrendalnie drogim, prywatnym  parkingu przy Hali. Obaj panowie odpowiadają za to curiosum. Tak to władza, mająca ułatwiać życie obywatelom, zezwala na ograbianie ich przez prywatny kapitał, a obywatelom o skromniejszych portfelach pokazuje środkowy palec (czyli fuck you): jak nie masz kasy, to jesteś dla nas nikim. Janicki do spółki z Dutkiewiczem są wyznawcami takiej filozofii. Zatem wymiana jednego na drugiego niczego nie zmieni. Obaj mają takie samo spojrzenie na zarządzanie miastem, a że się pokłócili i stają przeciwko sobie, to zupełnie inna sprawa. Tak to osobiste animozje stają się grą polityczną, w której wyborcy mają wybierać pomiędzy dżumą, a cholerą.”
    Ciekawe kto to napisał i dlaczego tak brzydko o obecnej koalicji…

  2. Avatar
    Wro44

    I dalej o koalicjancie:
    „Co i jak zbudowano za unijne fundusze, lub przy ich wsparciu? Okres wyborów do Europarlamentu sprzyja takim podsumowaniom. Można powiedzieć że: budowa autostrad sprzyja rozwojowi gospodarczemu kraju, dróg lokalnych także. Budowa wodociągów i oczyszczalni ścieków również. Jednak za przyznane fundusze unijne wybudowano mniej dróg i autostrad niż planowano, bo budowaliśmy drogo i nieefektywnie. W samym Wrocławiu wszyscy sobie chwalą obwodnicę wybudowaną w ponad 70 procentach za fundusze unijne. Fundusze unijne pomogły zmodernizować Dworzec Główny PKP, z którego korzystają miliony podróżnych rocznie. Podobnie jest z nowym dworcem lotniczym. To także inwestycja z której korzystają miliony Nowoczesny terminal przyciąga biznesmenów i turystów. Gorzej będzie z inną sztandarową inwestycją budowaną z unijnych dotacji, a mianowicie Narodowym Forum Muzyki. Ta monumentalna budowla, za duża na potrzeby Wrocławia, będzie kosztować ponad 300 mln złotych i będzie sporym ciężarem w utrzymaniu, bo zysków na pewno nie przyniesie. Podobnie nie zarobi na siebie zmodernizowany teatr Capitol. Też trzeba będzie dokładać do utrzymania budynku i oczywiście spłacać w bankach polską cześć wkładu na te inwestycje. Dokładanie do kultury z budżetów jest potrzebne, ale dokładanie do pracy zespołów artystycznych to jedno, a spłacanie kredytów i dokładanie do bieżącego utrzymania nowych obiektów, to drugie. Proporcje trzeba zachować. Stadion Miejski został zbudowany wyłącznie na pieniądze gminy Wrocław, czyli za bankowy kredyt. Na takie inwestycje Unia nie daje dotacji. Teraz spłacamy dług w banku i dokładamy do bieżącego utrzymania sztandarowej budowli pana prezydenta. To bardzo kosztotwórcza dla miasta budowla. Wokół Wrocławia prawie każde powiatowe miasto zafundowało sobie za unijne dotacje aquaparki. Sprzyjają rozwojowi sportu i rekreacji, ale są bardzo drogie w utrzymaniu i nie są matecznikami rozwoju gospodarczego. Każda taka inwestycja wymaga do bieżącego utrzymania sporej dotacji z budżetu gminy, a na to Unia pieniędzy nie daje. Z biletów wstępu tych obiektów nie da się utrzymać. Podwyższenie cen spowoduje spadek frekwencji i błędne koło zamyka się. W następnym rozdaniu Unia nie pozwoli na tak swobodne wydawanie unijnej kasy. I bardzo dobrze . Najpierw trzeba liczyć, potem budować. Aby nie było tak jak ze stadionem we Wrocławiu. Najpierw obiecywano góry złota i wmawiano wszystkim, że stadion na siebie zarobi, teraz trzeba zaciskać zęby, spłacać kredyt i dokładać do utrzymania monumentalnej, ale pustej budowli. Wszyscy chcieli dobrze, ale wyszło fatalnie, winnych nie ma, płacimy wszyscy, zadowoleni nieliczni.”
    Panie Czesławie. Jak tak można???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *