Stan gry (na 26 czerwca br.)

Kategorie: Bez kategorii

    We Wrocławiu i regionie trwa kuchenna krzątanina i pichcenie koalicji na wybory samorządowe. Kucharki przy tym kłócą się i podkradają sobie produkty. Niektóre dania samorządowe będą bardzo złożone, inne proste, jednopartyjne. Proste dania zaserwuje wyborcom PiS, czy SLD do sejmiku. Tu obywatel dostaje prostą potrawę wyborczą i albo zasmakuje, albo nie. Ale nastała moda na danie wyrafinowane lecz niekoniecznie o wyrazistym smaku. Komitet Rafała Dutkiewicza, Nowoczesnej i SLD zawarł sojusz wyborczy do Rady Miejskiej. Jej liderem na prezydenta jest Jacek Sutryk. To danie zdaje sie być smacznym kąskiem dla wrocławian. Tę koalicję prezes Schetyna nazwał ponurym żartem. Wcześniej, przez ponad rok, PO usilnie namawiała SLD do wspólnej koalicji. Czy wtedy też był to ponury żart? Nie wiem, bo SLD nie dało się nabrać na czcze obiecanki. Wspomniany Schetyna, w wywiadzie radiowym, powiedział, że w polityce nie wolno kłamać. Oczywiście. W polityce nie wolno kłamać, panie przewodniczący.
Jednak PO nie może za ostro we Wrocławiu atakować koalicji Jacka Sutryka, bo jest w niej jej (PO) półkoalicjant do Sejmiku, czyli Nowoczesna.
      Ten kierunek wielonurtowości regionalnej kultywuje prezydent Dutkiewicz, który zaczął tworzyć swoją listę do Sejmiku. Sam prezydent Dutkiewicz jest nadal w Dolnośląskim Ruchu Samorządowym, który do spółki z Bezpartyjnymi Samorządowcami też tworzy listy sejmikowe i chce wystawić wicemarszałka Michalaka na prezydenta Wrocławia, co bardzo nie podoba się Dutkiewiczowi. Jak Michalak zrezygnuje to będą wspólne listy, twierdzi prezydent, ale Michalak rozsyła ulotki po mieście i rezygnować nie chce. Siłą rzeczy Dutkiewicz podbiera kandydatów bezpartyjnym samorządowcom i na odwrót. Powstaje tam dylemat pod kogo tu by się podpiąć, by załapać się na kolejną kadencję.
       Osamotniony kandydat na prezydenta Wrocławia poseł Jaros z Nowoczesnej (wcześniej w PO), któremu jego matka partia odmówiła poparcia, chce samotnie walczyć nadal o prezydenturę. Polegnie w beznadziejnej walce. Jakież to nasze polskie romantyczne bohaterstwo. Pewnie pojawią się jeszcze jacyś egzoci na prawicy. Nie powiedzieli ostatniego słowa Zieloni i Partia Razem. Może to być ich bój ostatni, bo rokowań nie mają optymistycznych. Przyczajone do wyborczego skoku są także organizacje kobiece, ale tu wszystko utrzymywane jest w tajemnicy, a może skoku żadnego nie będzie. To też jest prawdopodobne.
      Oczywiście, jak już pisałem parokrotnie, proszę nie przejmować się moim wywodem. Nawet sami kucharze nie do końca pojmują dlaczego takie bulgotanie w politycznych garnkach ma miejsce. Przyjdzie Magda Gessler i powie co jest strawne, a co powoduje wymioty. Magda Gessler to eufemizm. Miałem na myśli obywateli i tylko tych, którzy chodzą na wybory, czyli mniejszość.
Czesław Cyrul

Komentarze (1):

  1. Avatar
    Wro44

    Ciekawy i trafny opis sytuacji, ale… Proszę pamiętać że dziś nawet bigosu nie gotuje się ze starych składników, bo nawet doprawiony nowościami w postaci egzotycznych przypraw nieustannie będzie powodował […] w połączeniu ze wspomnieniem „Oni już byli”. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *